Jemioła pospolita – leczy nowotwory czy ściema? RZETELNA ANALIZA.

W dzisiejszym świecie wszystko należy weryfikować samodzielnie lub przynajmniej czytać i oglądać zaufane osoby, które robią wartościowe analizy. No bo jak to w końcu jest, że w krajach niemieckojęzycznych mnóstwo osób korzysta z dodatkowej terapii jemiołą, która jest co ciekawe refundowanym lekiem, a w Polsce jest to zupełnie niepraktykowane. W życiu trzeba bardzo uważać bowiem z jednej strony pojawiają się wszelkiej maści szarlatani, którzy obiecują przysłowiowe “gruszki na wierzbie”, zaś z drugiej strony specjaliści nauk medycznych o zbyt wysokim ego. Chorzy na agresywne nowotwory szukają pomocy za wszelką cenę, w efekcie często stają się podatnym łupem oszustów, którzy im przykładowo mówią:
odstaw chemię, radioterapię, olej lekarzy i weź ten magiczny zakazany środek, który naprawdę uzdrawia, ale nikt o tym nie mówi… big-pharma niszczy tę zakazaną wiedzę.
Może nie zabrzmiało to zbyt wiarygodnie, ale są triki dzięki którym można wcisnąć każdą mistyczną teorią w strawny sposób. Nie lubię tych szarlatanów, bo rośliny i grzyby często naprawdę mają potężną moc, wiem bo jak wiecie sam się tym interesuje, a takie osoby narażają całą branżę na śmieszność. Ktoś ogląda moje rolki i myśli – kolejny kiciarz.
Ale wiecie co? Druga strona też nie pozostaje bez winy. Skoro pacjenci udają się do pseudo-medyków oznacza to, że nie otrzymali wartościowego produktu u lekarza. Chcą zrobić wszystko żeby żyć, a gdy zapytają co jeszcze mogą zrobić np. czy ta jemioła jest skuteczna na nowotwory i czy warto to brać, to albo usłyszą głuchą ciszę, zdawkowe informacje albo otrzymają personalny atak od tych o największym ego. To całkiem zrozumiałe, 15 minut na pacjenta, następny w kolejce i tak przez 14 godzin dziennie. W tym systemie po prostu brakuje czasu, żeby na chwilę usiąść, otworzyć umysł i podejść do tematu holistycznie.
Dlatego w tym artykule zrobię to, na co innymi zabrakło czasu. Prześwietliłem temat jemioły na chłodno – bez emocji, bez marketingu, ale i bez uprzedzeń. Nie jestem lekarzem onkologiem, ale wcielam się w rolę dziennikarza, który próbuje odsiać ziarno od plew i ustalić fakty. Powiecie – ha…jaki to dziennikarz, nagrywa filmiki na youtube i pisze swoje posty na bloga. A ja wam powiem – ha…jak widzę poziom wielu artykułów pisanych przez dziennikarzy, to naprawdę często twórcy internetowi stoją kilka poziomów wyżej.
Składnikami czynnymi jemioły są: wiskotoksyny, lektyny oraz polisacharydy. Lektyny oraz polisacharydy stymulują nasz układ odpornościowy. Zaś lektyny oraz wiskotoksyny wykazują działanie cytotoksycznie na komórki nowotworowe. Ponadto jemioła zawiera antyoksydanty, których najwięcej jest zimą.
Jemioła ma wiele różnych właściwości między innymi historycznie wykorzystywana była w przypadku nadciśnienia ale dzisiaj skupimy się wyłącznie na nowotworach. Jemioła w różnych chorobach była wykorzystywana już przez druidów celtyckich oraz wspomina o niej Hipokrates, ale wiecie co…nie będziemy grzebać się w prehistorycznych papierach więc przejdźmy do nowożytności.
Pierwsze użycie:
Jemioła została po raz pierwszy wprowadzona do specyficznego leczenia nowotworów w latach 20-tych dzięki wskazaniu Rudolfa Steinera, austriackiego filozofa, ale też…ezoteryka i jasnowidza. Lekarka Ita Wegman za namową Steinera sprawdziła ekstrakt z jemioły co doprowadziło do stworzenia pierwszego specyfiku z soku całej rośliny. Wegman stworzyła pierwszy preparat z jemioły o nazwie 'Iscar’, prekursor dzisiejszych preparatów marki Iscador i zaczęła go stosować u pacjentów z nowotworem w Zurychu w 1917 roku.
Co bardzo ciekawe środek ten do dzisiaj można kupić między innymi w niemieckich aptekach, w formie zastrzyków podskórnych. Po 1920 r. preparaty z jemioły stały się jednym z najpopularniejszych leków dodatkowych stosowanym w przypadku nowotworów.
Artykuł z 2009 roku wskazywał, że w krajach niemieckojęzycznych czyli Austrii, Niemczech, i Szwajcarii pozajelitowe preparaty z jemioły były tradycyjnie jednym z najczęściej stosowanych zabiegów wspomagających u pacjentów z chorobami nowotworowymi, a dane sugerują rozpowszechnienie ich stosowania między 29 a 77% [1]. W tym miejscu muszę podkreślić, że pacjenci nie rezygnuję tam z tradycyjnej terapii onkologicznej ale stosują ją jako uzupełnienie. W szpitalu antropozoficznym znajduącym się w Szwajcarii aż 97% korzystało z tej metody! Antopozofizm brzmi bardzo mistycznie, ale w rzeczywistości jest połączeniem wiedzy naukowej z holistycznym podejściem do leczenia pacjenta, czyli między innymi uwzględnieniu sfery emocjonalnej oraz duchowej. Jak sama nazwa wskazuje nie są to ośrodki gdzie leczy się magią i szklaną kulą, a szpital z prawdziwymi lekarzami posiadającymi certyfikowane dyplomy. Wychodzą jednak z założenia, że podawanie tabletek i odesłanie do domu nie jest wystarczające w walce z chorobą.
Wczesne badania kliniczne:
Przez cały XX wiek próbowano ustalić na ile różne preparaty z jemioły są skuteczne w leczeniu nowotworów. Przywołajmy kilka badań klinicznych z późnych lat 60-tych.
1967: w Monachium prowadzono badanie na 81 pacjentach chorujących na raka szyjki macicy. Pięcioletni wskaźnik przeżycia w grupie kontrolnej wyniósł 69%, a w grupie z dodatkiem leczenia jemiołą 83%. Niestety brakuje danych na temat randomizacji badania co stanowi poważne ograniczenie metodologiczne (badanie słabej jakości). [4]
1969: w Wiedniu przeprowadzono badania Iscadoru nad rakiem piersi, żołądka, odbytnicy i okrężnicy [3].
Rak piersi: 257 w grupie leczonej vs. 187 w grupie kontrolnej. Zanotowano poprawę przeżycia w okresie 2-letnim o 8% ale nie zarejestrowano jej w okresie 5-letnim. Nie było prawidłowej randomizacji, ponieważ pacjentki leczone Iscadorem miały za sobą lżejsze operacje. Stanowi to poważne ograniczenie (badanie słabej jakości).
Rak żołądka: 67 pacjentów vs. 104 w grupie kontrolnej. Przeżycie 5-letnie było wyższe o ponad 10% w grupie leczonej, ale bez istotności statystycznej. Podgrupa (z zajęciem węzłów chłonnych) miała różnicę w przeżyciu 5-letnim o ponad 20% i była istotna statystycznie.
Rak odbytnicy: przeżyło 5 z 14 leczonych pacjentów, a 0 z 7 nieleczonych. Wynik był statystycznie nieistotny ze względu na zbyt małą próbę badawczą. .
Rak okrężnicy: 47 leczonych vs. 91 kontrolnych pacjentów. Odnotowano statystycznie istotną przeżywalność w grupie leczonej 74% przeżycia 5-letniego w porównaniu do grupy kontrolnej -49%.
Niestety prowadzone badania w tamtym okresie nie były zbyt dobrej jakości, przynajmniej podłóg dzisiejszych miar dowodu naukowego. Aktualnie wymaga się, żeby badania kliniczne były prowadzone w tzw. “złotym standardzie” czyli – podwójnie zaślepione, randomizowane oraz z grupą kontrolną, najlepiej przeprowadzone na dużej grupie osób.
Analizy badań do 2009 roku:
Analiza danych z 2009 r. przeprowadzona przez Szwajcarski zespół naukowców z Zurychu objęła 18 różnych badań o łącznej ilości 6800 uczestników. Stwierdzono, że większość z nich była ogólnie niskiej jakości. Wskazano, że do późnych lat 80-tych skupiano się głównie na sprawdzeniu przeżywalności oraz częstości powrotu nowotworów. Otrzymano zasadniczo sprzeczne wyniki, jedne wskazywały że terapia jest skuteczna, inne że nieskuteczna, a finalny werdykt jest niejednoznaczny. Skłoniło to naukowców do zmiany kierunku, który nie prowadził do odkrycia istotnego “leku na raka”. Od lat 90-tych zaczęto włączać dodatkowy parametr – jakości życia, zaś od 2000 r. skupiono się głównie na tym aspekcie. Okazało się bowiem, że pacjenci zgłaszają poprawę życia oraz wykazują większą tolerancję na chemioterapię i radioterapię gdy przyjmują preparaty z jemioły. W tej całej układance istotnym ograniczeniem jest problem natury psychologicznej. W przypadku wstrzykiwania środka podskórnego bardzo trudno oszukać pacjenta, że przyjmuje placebo, a nie jemiołę, zatem większość pacjentów mogła poprawnie zdefiniować lek. Wstrzykiwanie jemioły często prowadzi do widocznych efektów w postaci świądu oraz rumieniu. Swoją drogą, wielu pacjentów w krajach niemieckojęzycznych wybiera jemiołę świadomie, zatem naukowcy wielokrotnie zgłaszali problem w znalezieniu chętnych, którzy zgodziliby się brać udział w badaniu placebo. Ustalono również że korzyści w zakresie jakości życia wydają się być niezależne od konkretnego rodzaju nowotworu.
W badaniach wskazywano głównie na bardzo drobne skutki uboczne jak: (w miejscu wstrzyknięcia): np. świąd, rumień, stwardnienie; (b) ogólnoustrojowe: np. zespół grypopodobny, zmęczenie, gorączka i ból głowy.
Analiza badań z 2021 roku:
W 2021 roku zespół naukowców z niemiec przeprowadził kolejną krótką analizę, w której potwierdził to co już wiemy z 2009 roku. Ekstrakty z jemioły mogą poprawiać jakość życia pacjentów, a między innymi jest to:
- Wzrost apetytu i wagi
- normalizacja snu, poczucie ciepła i wydajność
- poprawa stanu psychicznego, takiego jak nastrój, odwaga do stawiania czoła życiu, zdolność do inicjatywy
- Łagodzenie bólu związanego z nowotworem
Dodatkowo wskazali ciekawą stronę ufundowaną przez prywatny Fundusz Szwajcarski w 2019 roku, który podsumowuje badania nad Jemiołą. Możecie sobie na nią wejść i poczytać – tutaj.
Zauważam jednak poważny konflikt interesów bowiem:
“Roczny budżet obejmuje wkłady firm farmaceutycznych produkujących preparaty z jemioły”.
Jak jednak podkreślają autorzy:
“To finansowanie nie miało wpływu na powstanie tekstów na tej stronie. Firmy farmaceutyczne nie otrzymały żadnych danych pierwotnych, żadnych prezentacji przed publikacją w Internecie i nie miały głosu w kwestii projektowania tekstów ani wyboru treści. Ponadto żaden inny sponsor sekcji medycznej nie miał wpływu na projekt strony internetowej. Jakikolwiek wpływ innych osób trzecich na tę prezentację został i jest wyłączony.”
Najnowsze odkrycia (do 2025):
Żeby jednak nie przedstawiać wyłącznie niemieckich artykułów znalazłem dane z 2025 roku opublikowane przez koreański zespół naukowców. Musicie sobie bowiem uświadomić fakt, że badania nad jemiołą wciąż trwają. To, że najpierw otrzymywaliśmy mieszane rezultaty to nie oznacza, że nauka nie znajdzie sposobu jak prawidłowo wykorzystać cytotoksyczne właściwości jemioły. Tutaj kluczowa jest właśnie ta synergia, a nie słuchanie szarlatanów “odstaw lekarzy”.
Najnowocześniejsza terapia w oparciu o immunoterapią skojarzona z jemiołą…no cóż daje bardzo obiecujące wyniki, bowiem w jednym z badań zwiększyła przeżywalność nawet dwukrotnie. Warto jednak podkreślić, że nie było to badanie najlepszej jakości i wciąż występuje konflikt interesów producentów jemioły.
Faktem jest jednak to, że immunoterapię są obiecującą formą walki z nowotworami ale mają jeden istotny problem – nie działają na tzw. “guzy zimne” – na guzy, których twój układ odpronościowy po prostu nie widzi. I tutaj wkracza jemioła niczym rycerz na białym koniu, bo w obrębie guza może tworzyć stan zapalny i “guz zimny” może stać się potencjalnie “guzem ciepłym” podatnym na immunoterapię. To bardzo świeży temat, wciąż jednak brakuje nam rzetelnych badań, które powiedziałyby – tak to działa, podajemy i wygrywamy z nowotworem.
Ta historia pokazuje, że świat nie jest czarno-biały. Jemioła to nie magiczna różdżka, ale może być potężnym sojusznikiem – jeśli wiemy, jak jej użyć.
Źródła:
- Jörg Melzer i inni: Efficacy and Safety of Mistletoe Preparations (Viscum album) for Patients with Cancer Diseases, 2009.
- M. R. Evans and A. W. Preece: Viscum album ? A possible treatment for Cancer? Bristol Medico-Chirurgical Journal. Vol. 88, 1973.
- GUNCZLER, M., G. SALZER (1969): Iscadortherapie in der Nachbehandlung operierter Carcinome. Oster-reichische Arzterzeitung.
- FELLMER, K. E. (1967) Nachbehandlung bestrahlter Genitalkarzinome mit dem Viscum-album-Praparat Iscador(R) zur Rezidivprophylaxe. Medizinische Klinik, 62, 305.
- ANNA BARBASZ i inni: Content of antioxidants in extracts of mistletoe (Viscum album L.),yew (Taxus baccata L.), pine (Pinus sylvestris L.) and fir (Abies alba Mill.), 2012.
- Chang-Eui Hong i inni: Mistletoe in Cancer Cell Biology: Recent Advances, 2025.
- Friedemann Schad i inni: Safety of Combined Targeted and Helixor® Viscum album L. Therapy in Breast and Gynecological Cancer Patients, a Real-World Data Study, Int. J. Environ. Res. Public Health 2023.
- Anja Thronicke i inni: Cost-effectiveness of real-world administration of chemotherapy and add-on Viscum album L. therapy compared to chemotherapy alone in the treatment of stage IV NSCLC patients, 2020.
- Anja Thronicke i inni: Viscum album L. therapy in oncology – an update on current evidence, 2021.
- Marcello Nicoletti: The Anti-Inflammatory Activity of Viscum album, Plants 2023.
- Ioannis Zelovitis i inni: Viscum album L. & Abies alba borisii regis effects on platelet aggregation and tumor metastasis, Journal of Applied Pharmaceutical Science Vol. 9(12), pp 122-128, December, 2019.
- Jonathan Briggs: Mistletoe, Viscum album (Santalaceae), in Britain and Ireland: a discussion and review of current status and trends, British & Irish Botany 3(4): 419-454, 2021.
- Anja Thronicke i inni: Clinical Safety of Combined Targeted and Viscum album L. Therapy in Oncological Patients, Medicines 2018.
- Assessment report on Viscum album L., herba EMA/HMPC/246778/2009.
- W. Tro ̈ger i inni: Viscum album [L.] extract therapy in patients with locally advanced or metastatic pancreatic cancer: A randomised clinical trial on overall survival, 2013.
- Michelle Nonato de Oliveira Melo i inni: A Scoping Review of Genus Viscum: Biological and Chemical Aspects of Alcoholic Extracts, Plants 2023.
- Paola Imbimbo inni: Phytochemical Composition and Antioxidant Activity of a Viscum album Mother Tincture, Plants 2025.
- Simran Choudhary i inni: Viscum album: A comprehensive review of Taxonomic Insight, Botanical Overview, and Pharmacological Prospects, 2023.
- Michelle Nonato de Oliveira Melo i inni: Viscum album mother tinctures: Harvest conditions and host trees influence the plant metabolome and the glycolytic pathway of breast cancer cells. 2022.